← początek

Murakami – O czym mowię, kiedy mówię o bieganiu

17 listopada 2025

To nie jest recenzja, ale moje przemyślenia po lekturze.

Czytałem tę książkę dawno temu, na długo nim zacząłem biegać. Podobała mi się wówczas, ale czytałem ją z ciekawością etnografa obserwującego nieznaną kulturę, entomologa, badającego nieznany mu gatunek motyla.

Teraz kiedy mam za sobą kilka maratonów, jeden ultra, kilka lat solidnego biegania, spoglądam na tę książkę zupełnie inaczej. Bardzo dobrze rozumiem, o czym Murakami pisze. To już nie obserwacja z zewnątrz, ale rozmowa z innym biegaczem, z kimś, kogo spotkałem na trasie i słucham jego przemyśleń.

Dużo siebie odnalazłem w tej niedużej książeczce. Nawet nie zakreślałem cytatów, które do mnie trafiały, bo było ich dużo za dużo. Spodobała mi się odpowiedź na pytanie, o czym się myśli w czasie biegu. O chmurach. Oczywiście odpowiedź jest dłuższa, ale właśnie o to chodzi. Nie da się opowiedzieć na to pytanie, tak jak nie bardzo da się opisać chmury.

Czuję, że będę wracał do tej książki. Nie mam zamiaru trenować triatlonu jak Murakami, ale ta książka jest jednak w dużej mierze o bieganiu.

Podobało mi się, jak sam autor pisał o pisaniu tej książki. Że trochę była to eksploracja siebie, odkrycie, co znaczy dla niego bieganie. Skąd się wzięło i co mu robi. Chciałbym tak pisać. I nie wygląda to na trudne, wystarczy siąść i zacząć pisać, kawałek po kawałku, esej po eseju, aż będzie się miało książkę.