Genialna przyjaciółka
23 stycznia 2026
To nie jest recenzja, ale moje przemyślenia po lekturze. Tekst zawiera spojlery.
Elena Ferrante pokazuje na modelowym przykładzie, że do fascynującej powieści wystarczy mieć dobrych bohaterów. Nie trzeba wcale porywającej fabuły, akcji, kryminalnych zagadek czy ekscytujących wydarzeń. Dwie dziewczyny wychowujące się na przedmieściach Neapolu, pełnokrwiste, skomplikowane, dobrze napisane. Nie trzeba wcale wiele więcej.
Elena i Rafaella, czyli Lenu i Lili, to dwie zdolne dziewczyny z ubogiej dzielnicy Neapolu. Powieść, podzielona na dwie nierówne części, „Dzieciństwo” (krótsza) i „Dojrzewanie” (dłuższa), opisuje ich zwykłe, codzienne życie, relacje, jaką mają między sobą, z rodzinami, nauczycielami, rówieśnikami. Nie wiem, czy tak właśnie wyglądało życie w takim miejscu na przełomie lat 50. i 60., ale opisane jest to tak sugestywnie, że skłonny jestem w to wierzyć. Ubogie życie pokazane z punktu widzenia dziecka: czy rodzice zgodzą się płacić za wysłanie dziecka do szkoły? Przemoc, obserwowana i doświadczana. Impulsywność w kłótniach rodzinnych tak barwna, że wpisująca się idealnie w stereotypy o Włochach i Włoszkach.
Myślę, że nie udałoby się oddać tego tak dobrze, gdyby nie kunszt Ferrante. Opowieść jest prowadzona spokojnym, oszczędnym językiem, który jednak trafia w sedno. Spokojnie, bez eksperymentów i sztuczek wprowadza nas w świat dziewczyn z Neapolu.
Relacja Eleny i Lili nie jest prosta. Łączy je przyjaźń, to prawda, ale jest to przyjaźń dynamiczna, rozpięta między lojalnością, wzajemnym wspieraniem i pełnym zrozumieniem, a zazdrością o sukcesy i krytyką wybranej życiowej drogi. Dziewczyną są sobie bliskie, ale chciałyby mieć to, co ma ta druga. Elena zazdrości Lili talentu i zdolności, a Lili Elenie możliwości nauki w gimnazjum i liceum.
Sytuacja, w jakiej obie się znalazły, kształtuje ich podejście do swojej zaściankowej dzielnicy. Elena, dotknąwszy szerszego świata poprzez naukę w liceum oraz „wakacje” na Istrii, postrzega ją jako beznadziejną plątaninę lokalnych układów, z których chce się wyrwać, zostawić za sobą. Lila, poprzez wybór swoich rodziców nie ma takiej możliwości, postanawia zatem wejść głęboko w te układy, umieścić się w centrum, a przynajmniej w ważnym miejscu, by mieć jak największą kontrolę nad swoim życiem.
Czy jej się to udaje? Swoistym katalizatorem jej pozycji staje się Elena, która trochę przypadkiem chodzi w rolę osoby bezstronnej, z zewnątrz, tak jakby żywioł dzielnicy wyczuwał jej wewnętrzną zmianę i sam ją odrzucił. Zakończenie książki jednak wywraca starania Lili, pokazuje, że niełatwo będzie jej stać się podmiotem lokalnych układów.
Bardzo jestem ciekawy dalszej części. Jak Elena poradzi sobie z wyrywaniem się ze swojego rodzinnego otoczenia? Czy Lila zrealizuje swoją ambicję? Ferrante umie prostymi środkami zbudować pełen napięcia cliffhanger na koniec książki.